
— Żonę poznałem, proszę pana, pod Palacem Kultury. Kiedyś tu przechodziłem, a ona siedziała na ławce i płakała. Pracę też tu znalazłem pod Pałacem. Znajomy wziął mnie do budki w KDT na sprzedawcę. Śmieję się, że w XIX wieku byłbym subiektem, szkoda że nie starym. Córkę to do Pałacu prowadzam na zajęcia z tańca. Lubi tańczyć, chce tańczyć, to niech tańczy. Na wystawy tu przychodzę, ostatnio byłem na World Press Photo. Zapisałem się na studia, tak, tu w Pałacu na 28 piętrze mieści się Wyższa Szkoła. Fajnie jest. A w zeszłym miesiącu byłem na Targach Książki. Też w Pałacu. A jak się pójdzie wejściem od strony Alej to jest KInoteka. Jest i teatr, i knajpa, i muzeum. Sala Kongresowa....
Nigdy nie wrócę do Wietnamu.







